Pielęgnacja tatuażu 4 krokach:


Po pierwsze, świeży tatuaż to nic innego jak otwarta rana ale nie taka zwykła, to rana do której zostało wprowadzone ciało obce pod postacią cząsteczek pigmentu, których nasze ciało będzie próbowało się pozbyć. Dlatego o taką ranę trzeba należycie zadbać od samego początku. W zależności od wielkości tatuażu, proces gojenia będzie przebiegał inaczej. Dobrze wykonany tatuaż, będzie goił się bez problemów więc wystarczy mu tylko w tym pomóc i nie przedobrzyć.

Tatuator zaraz po zrobieniu tatuażu, starannie przemywa i przeciera wytatuowaną skórę ze wszystkich pozostałych resztek. Używa do tego np pianki lub wody ze specjalnym mydłem, które dezynfekuje i łagodzi opuchliznę. Potem osusza i daje mu chwilę „odpocząć”. Po wyschnięciu, tatuaż owijany jest folią, opatrunkiem papierowym lub specjalnym opatrunkiem, tzw. „second skin” (druga skóra). Pod przyklejonym opatrunkiem, zbiera się płyn (osocze z odrobiną krwi, zabarwione tuszem) i wtedy powstaje „poduszka”, jest to całkowicie normalne i nie należy się tym przejmować. Opatrunek można trzymać max 3 dni, chyba, że mamy sezon letni, wtedy żeby nie dopuścić do odparzeń trzymamy go max 24h. Później ściągamy go delikatnie, pod wodą, rozciągając folię od dolnej krawędzi w dół (nigdy nie odrywamy jak plastra z woskiem! Wtedy oderwiecie go razem ze strupkami i mogą się pojawić ubytki w tatuażu!) i przechodzimy do „klasycznego” dbania o tatuaż. 

Miejsca takie jak głowa, szyja czy dłonie nie są zaklejane!

2.

Jeśli mamy zwykłą folię lub papierowy opatrunek, ściągamy go od razu po powrocie do domu. Po ściągnięciu opatrunku dokładnie i delikatnie przemywamy tatuaż: letnią wodą z dodatkiem płynu do higieny intymnej lub szarego mydła dobrej jakości.  Absolutnie nie używamy żadnych zapachowych żeli, mydeł czy peelingów! Po umyciu ostrożnie osuszamy tatuaż ręcznikiem papierowym, który wchłonie wodę, a dodatkowo nie ma na nim niezliczonej ilości bakterii. Nie pocieramy, nie trzemy i nie przykładamy zwykłego ręcznika!

3.

Po umyciu smarujemy tatuaż masłem, kremem lub olejkiem do pielęgnacji tatuażu – może to być LoveInk, które znajdziecie u mnie w studio, ale mogą być też inne dedykowane kremy takie jak Neba czy Prohern. Cienką warstwę kremu nakładamy na całą wytatuowaną powierzchnię. Przez pierwsze dwa tygodnie smarujemy tatuaż 3-4 razy dziennie (lub częściej jeśli skóra tego wymaga) – aby był nawilżony. Gdy pojawią się strupy – nie zdrapujcie ich! Delikatnie wklepujcie w te miejsca masło lub krem. W innym razie można doprowadzić do pękania naskórka, uszkodzenia tatuażu i w efekcie do infekcji! Przed każdym smarowaniem, dokładnie myjemy tatuaż oraz dłonie, osuszamy i dopiero wtedy smarujemy. Robimy to do momentu aż nie zejdą strupy – jeżeli tatuaż jest prawidłowo zadbany podczas mycia powinny schodzić z niego „małe glutki” to miękkie strupki, Które schodzą w prawidłowy sposób. Po ich zejściu, można rzadziej smarować tatuaż, jednak robimy to do momentu pełnego wygojenia tj. Ok 2 tygodnie. 

Do gojenia tatuażu nie używamy maści typu bephanten lub alantan! Są to maści co znaczy, że są zbyt tłuste co prowadzi do zapchania porów oraz szybkiego blaknięcia tuszu. Nawet bephanten tattoo, który pojawił się w aptekach nie jest kremem dedykowanym – ma on taki sam skład jak zwykła maść, jedynie rozwiniętą nazwę pod chwyt marketingowy.

4.


Tatuaż już się zagoił, ale co dalej? Teraz trzeba dbać o niego regularnie. Balsamy, peelingi raz w tygodniu i kremy na których tatuaż był zagojony, by skóra była nawilżona, a tatuaż cały czas zachwycał wyglądem. W momencie wystawiania tatuażu na słońce pamiętamy o kremach z filtrem 50!